Mrau Café przy ul. Orlej w Lublinie to jedyna kocia kawiarnia na Lubelszczyźnie i jedna z trzech w kraju. Dziś klienci mogą przebywać tam towarzystwem jedenastu kociaków, które swobodnie poruszają się po pomieszczeniu.

Kilka miesięcy przed otwarciem sanepid został poinformowany o tym, jaki charakter ma mieć lokal. Na pytania, jak otworzyć kawiarnię zgodnie z przepisami, sanepid odpowiedział, że nie jest to regulowane przepisami. Urzędnicy nie pojawili się także przy oddaniu lokalu do użytku. Jak informuje właściciel kawiarni, po kilku dniach od otwarcia rozpoczęły się kontrole. W ich trakcie zostały nałożone mandaty opiewające łącznie na kwotę prawie 10 tys. zł., od których się odwołano.

Inspektorat Sanitarny zarzucał właścicielom, że nie przestrzegają wymagań sanitarnych. Wśród zarzutów pojawiło się między innymi to, że kuwety są czyszczone w miejscu, gdzie przygotowywane jest jedzenie. Café musiało stawić także czoła zagrożeniu związanemu z chorobami roznoszonymi przez zwierzęta. Wszystkie zostały odrobaczone ze względu na zdrowie ich oraz klientów. Wiele osób boi się toksoplazmozy, na którą nie ma szczepień. Można się nią zarazić poprzez kontakt z kocim kałem.

Mrau Café to przykład, że warto walczyć – twierdzą właściciele kawiarni. Jak informują, w lokalu zwykle brak pustych krzeseł. Towarzystwem kotów cieszą się stali bywalcy, a pozostali przychodzą z ciekawości.

Źródło: spottedlublin.pl

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ