W działającym od miesiąca gdańskim hotelu Almond oficjalnie otwarto restaurację Magiel. Ciekawie zaaranżowane wnętrze z industrialnym design, widok na marinę, czyli przystań jachtową, a także live cooking – to znaki rozpoznawcze nowego lokalu.

Lokal gastronomiczny zajmuje wnętrza historycznego budynku. W XIX wieku, pod zaborem pruskim, w tej części Gdańska stacjonowały odziały wojskowe i miejsce pełniło funkcję garnizonowej pralni. Jednym z elementów, jaki łączy hotel i lokal z dawnym przeznaczeniem, jest stary magiel, sprowadzony specjalnie po to, aby jako ozdoba stanąć w restauracji w widocznym miejscu.

W restauracji najważniejsza jest jednak kuchnia, która zajmuje w Maglu centralne miejsce. Jest otwarta i dzięki koncepcji live cooking goście oglądać mogą pracę kucharzy podczas przygotowywania potraw. – Live cooking ma na celu zacieśnienie kontaktu kucharza z klientem. 90 proc. dań składanych jest właśnie tutaj – wyjaśnia szef kuchni Magla, Przemysław Langowski.

Na zapleczu kuchni prowadzona jest własna produkcja gastronomiczna i to jest drugi wyróżnik Magla. – Mamy własną przetwórnię mięs. Wędlin w ogóle nie kupujemy, serwujemy własne kiełbasy i konserwy z trzech rodzajów mięs, które są najpierw marynowane, a potem prasowane i gotowane. Mamy także swoją cukiernię i swój garmaż – mówi Przemysław Langowski.

Menu ma być zróżnicowane. Pojawią się dania śródziemnomorskie i azjatyckie, jednak dominować będą tradycyjne polskie smaki. Desery z własnej cukierni przygotowywać ma szef kuchni Magla.

Źródło: trojmiasto.pl

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ