Legendarny nowojorski klub, który często określany jest jako „miejsce narodzin punku”, odżył, ale nie jest to już tak muzyczne miejsce, jak chcieliby wielbiciele buntowniczego rocka. Klub pojawi się w nowym miejscu na lotnisku w Newark w stanie New Jersey.

Historia lokalu sięga roku 1973. Hilly Kristal otworzył CBGB i serwował tam swoje „Hilly’s Chili” z niezwykłymi przyprawami, jak chociażby papierosowym popiołem. Ale to miejsce znane było nie z jedzenia, lecz z koncertów. Grały tutaj takie kapele, jak Talking Heads, The Ramones, Misfits czy Blondie.

W 2005 r. właścicielowi został wystawiony rachunek za nieopłacony czynsz, przy czym Kristal twierdził, że nie został poinformowany o podwyżce opłat. W momencie zakończenia umowy o najm, strony ustaliły, że lokal będzie jeszcze funkcjonować przez dokładnie 14 miesięcy. Właściciel zamierzał przenieść klub do Las Vegas. Podczas ostatniego tygodnia w październiku 2006 roku odbył się szereg koncertów twórców związanych ze sceną punkową oraz nowofalową, którzy rozsławili to miejsce.

Śmierć właściciela w 2007 r. była też końcem klubu. Prawa do CBGB przeszły na spółkę holdingową. Od 2012 r. pod szyldem klubu rozpoczął się nowojorski festiwal muzyczny, zaś w 2013 r. lokal został włączony do oficjalnego rejestru miejsc historycznych w Stanach Zjednoczonych.

Jeszcze w 2014 r. pojawiła się informacja, że na lotnisku Newark otworzy się szereg restauracji, włącznie z CBGB. Kucharz Harold Moore postanowił odtworzyć legendarny klub i serwować w nim amerykańskie jedzenie. Lokal ma odwoływać się do muzycznego pierwowzoru.

Oprac. ŁG

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ