„Gastronomiczny kolonializm” – tak Meksykanie nazywają nową restaurację słynnej kopenhaskiej sieci Noma. W mieście, w którym stawka minimalna nie przekracza 5 dolarów dziennie, a połowa mieszkańców żyje na granicy ubóstwa, restauracja czterokrotnie uznawana za najlepszą na świecie otworzyła luksusowy lokal.

Restauracja w pobliżu starożytnych ruin Majów w Tulum ma kuchnię na świeżym powietrzu z własnymi tortillami z kukurydzy, a także takie przysmaki, jak ośmiornica w sosie z pestek dyni, krem kokosowy i kawior serwowany w muszli kokosowej.

Cena kilkudaniowego menu degustacyjnego wynosi 600 dol. od osoby. Do tego trzeba doliczyć 16-proc. podatek i 9 proc. opłaty za serwis. Cena kolacji dla dwóch osób może sięgnąć nawet 1500 dol.

Lokal jest trzecią plenerową odsłona restauracji Nomy. Wysokie ceny tłumaczone są zagranicznym personelem zatrudnianym siedem dni w tygodniu. Restauracja otworzyła natomiast dodatkowe pomieszczenie w barze, gdzie zjeść można za 100 dolarów.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ