Słodziki to alternatywa wobec cukru, który w nadmiarze jest szkodliwy dla organizmu. To, czy w napoju lub innym produkcie zastosowano słodzik, można sprawdzić na etykiecie.

Eksperci dzielą słodziki na dwie grupy. Pierwsza to poliole, czyli tzw. półsyntetyczne wypełniacze. Wpływają one na teksturę i na utrzymanie wilgotności produktów. Poliolami są m.in. sorbitol, laktitol, ksylitol.

Druga grupa to intensywne substancje słodzące. Nawet ich małe stężenie wykazuje słodki smak wielokrotnie przekraczający słodkość sacharozy. Wśród nich znajdują się m.in. acesulfam K, aspartam, sacharyna, cyklaminiany, sukraloza, czy ostatnio dopuszczone glikozydy stewiolowe. Istotną ich cechą jest to, że w organizmie nie ulegają metabolizmowi, są zatem traktowane jako tzw. nieodżywcze substancje. Innymi słowy nie dostarczają energii, czyli kalorii.

W czym tkwi fenomen słodzików?

– Nie zwiększają one stężenia glukozy we krwi co jest korzystne np. z punktu widzenia osób chorych na cukrzycę – mówi ekspertka ds. żywienia dr Elżbieta Wierzbicka.

Dużą zaletą jest też to, że nie powodują próchnicy zębów. Poliole m.in. z tego powodu stosowane są w produkcji płynów do higieny jamy ustnej, past do zębów oraz gum do żucia.

Ale słodziki niosą też ze sobą pułapki.

  • Pułapka pierwsza: nawyki

Przy częstym spożyciu mogą przyzwyczajać do słodkiego smaku i tym samym kształtować nieprawidłowe nawyki żywieniowe.

  • Pułapka druga: cukier nie tylko w cukierniczce

Nie tak łatwo ograniczyć cukry. Są dla nas źródłem energii, a słodki smak – poprzez mleko matki – towarzyszy nam już momentu narodzin. Dr Wierzbicka zwraca uwagę, że komponując dietę, ustalając ilość i sposób zastępowania „słodkiego”, warto brać pod uwagę dzienne zapotrzebowanie na węglowodany, a także fakt, że cukry znajdują się w wielu produktach, np. w owocach, warzywach, pieczywie, makaronach, kaszach, płatkach, mleku czy suszonych owocach. Samo zastąpienie słodzenia herbaty słodzikiem może nie wystarczyć więc do ograniczenia cukrów w diecie.

  • Pułapka trzecia: nie każdy słodzik i nie w każdej sytuacji możemy stosować
– Przykładowo słodzika zawierającego aspartam nie wolno podgrzewać, bo częściowo ulega rozkładowi i traci swoje właściwości, szczególnie przy niskim pH. W organizmie przetwarzany jest do fenyloalaniny, a więc nie mogą go stosować osoby chore na fenyloketonurię – mówi dr Elżbieta Wierzbicka.

Z kolei poliole – spożywane w dużych ilościach – mogą mieć działanie przeczyszczające.

  • Pułapka czwarta: naturalne nie zawsze znaczy zdrowe
– Jeśli zależy nam naturalnych substancjach, możemy sięgać np. po ksylitol czyli cukier brzozowy, który należy do polioli. Inną substancją, po którą można sięgać, są glikozydy stewiolowe, otrzymywane z rośliny Stevia rebaudiana pochodzącej z Ameryki Południowej i Środkowej, charakteryzującej się słodkimi liśćmi. Słodzik ten jest odporny na wysoką temperaturę i może być stosowany w potrawach gotowanych i przy wypiekach ciasta – radzi Elżbieta Wierzbicka.

Dla wielu osób źródłem naturalnej „słodyczy” jest też miód. Eksperci przypominają jednak, że choć naturalny i zawiera wiele prozdrowotnych składników, jego podstawą są fruktoza i glukoza, a zatem bardzo kaloryczne składniki.

– Powinniśmy o tym pamiętać uwzględniając miód w naszej diecie. Ważne jest też to, że podgrzewając miód powyżej 50°C pozbawiamy go większości aktywnych substancji – zaznacza dr Wierzbicka.

Nie wykluczajmy węglowodanów

Eksperci podkreślają, że nie można dać się nabrać na dietę eliminującą węglowodany. Do tej kategorii substancji odżywczych należy bardzo wiele związków.

– Węglowodany są niezbędne dla naszego organizmu. Dostarczają mu energię w postaci glukozy, co jest konieczne do prawidłowego funkcjonowania mózgu, mięśni i układu nerwowego. Można je znaleźć w różnych produktach. Jeśli chcemy zdrowo się odżywiać, wybierajmy takie, które są zdrowe. W naszej diecie powinny przeważać węglowodany złożone, które wolniej się wchłaniają, co jest korzystne dla organizmu. Ich źródłem są m.in. produkty zbożowe, nasiona roślin strączkowych oraz warzywa – mówi dr Elżbieta Wierzbicka.

Red. (źródło: zdrowie.pap.pl)

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ