Lubimy lepsze gatunki whisky i coraz częściej stawiamy na droższe wersje tego trunku. Takie wnioski płyną z najnowszych danych publikowanych przez Scotch Whisky Association.

Od kilku lat trwa nieprzerwany boom na whisky. Przybywa smakoszy, blogów oraz festiwali z bogatą ofertą trunków. W ciągu ostatnich pięciu lat wzrost importu whisky do kraju osiągał wartości dwucyfrowe. W ostatnich miesiącach mamy do czynienia z nieznacznym wyhamowaniem tego tempa, co można tłumaczyć nowym, zauważalnym trendem rynkowym. Jak podaje SWA (Scotch Whisky Association), w okresie od stycznia do lipca tego roku cały segment „szkockiej” whisky spadł w ujęciu ilościowym o 8,75 proc., podczas gdy w ujęciu wartościowym wzrósł o 6 proc. Podobny trend widoczny jest w kategorii single malt – import do Polski w ujęciu wolumenowym spadł o 13 proc., zaś w ujęciu wartościowym wzrósł o 7 proc. Te wskaźniki są dokładnym odzwierciedleniem trendów światowych, w których wzrost wartościowy importu znacznie przewyższa wzrost ilościowy. Oznacza to, że Polacy – podobnie ja reszta świata – kupuje mniej butelek, ale stawia na droższe wersje.

– To kolejny rok, kiedy drastycznie spada import taniej whisky „in bulk”. Oznacza to, że tanie, ekonomiczne wersje, szczególnie „private label”, tracą na znaczeniu. Wniosek jest jeden: coraz lepiej wyedukowany klient poszukuje czegoś więcej niż samej nazwy „whisky” na etykiecie – wyjaśnia Jarosław Buss, organizator zbliżającego się festiwalu Whisky Live Warsaw.

Jednym z powodów takiego zjawiska jest znacząca poprawa sytuacji finansowej polskiego społeczeństwa. Według szacunków, w 2018 r. liczba zamożnych i bogatych podatników nad Wisłą może zbliżyć się do 1,2 mln, a ich łączne dochody osiągną wartość ponad 200 mld zł. Dla porównania, do końca 2015 r. było ich 969 tys. Drugi powód to większa dostępność na półkach sklepowych lepszych odmian whisky oraz wyrastających jak grzyby po deszczu festiwali, które promują ten trunek.

– W tegorocznej odsłonie Whisky Live Warsaw, który odbędzie się już wkrótce w Sangate Hotel Airport, może wziąć udział nawet cztery tysiące miłośników „uisge beatha”, czyli wody życia, jak mówi się o whisky. Przygotowaliśmy dla nich ofertę blisko 500 gatunków whisky z kilkunastu krajów oraz szereg atrakcji w postaci wykładów, szkoleń i prezentacji. Polacy pokochali ten trunek i chętnie dzielą się swoimi spostrzeżeniami na jego temat – ocenia Jarosław Buss.

W ujęciu globalnym, biorąc pod uwagę import szkockiej whisky, straciliśmy dotychczasowe 13. miejsce. Wyprzedziły nas Holandia i Emiraty Arabskie, chociaż akurat wysoką pozycję obu tych krajów można łatwo wytłumaczyć. Holandia to obok Niemiec „mistrz” rynku równoległego, czyli sprzedawania po zaniżonych marżach whisky na inne, europejskie rynki. Z kolei Emiraty Arabskie poprawiły swoje notowania za sprawą kanału Travel Retail, a konkretnie – dzięki największemu na świecie lotnisku w Dubaju.

– Rynek równoległy mógł też być jedną z przyczyn spadku importu do Polski w oficjalnych statystykach, gdyż re-eksport do Polski poprzez Holandię czy Niemcy nie jest uwzględniony w oficjalnych liczbach. Jest on jednocześnie zmorą dla krajowych importerów, choć winą za obecny stan należy obarczyć także producentów, którzy stosują różne cenniki dla poszczególnych rynków – 

W ujęciu wartościowym także spadliśmy na 20. miejsce, będąc wyprzedzeni przez takie kraje jak: RPA, Kanada Korea Południowa czy Turcja.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ