Jak pokazują dane CMR, we wrześniu 2017 r. obroty sklepów małoformatowych o powierzchni do 300 mkw. były o 2,7 proc. wyższe niż rok wcześniej, mimo iż liczba transakcji spadła w tym czasie o 6,5 proc.

Tegoroczny wrzesień był chłodny i deszczowy, dlatego nie powinien dziwić fakt, że w tym miesiącu w sklepach spożywczych małego formatu odnotowano aż o 12 proc. transakcji mniej niż w ciepłym, a momentami upalnym sierpniu – ocenia CMR. Całkowita wartość sprzedaży spadła w ujęciu mdm o ponad 10 proc. 

W porównaniu z poprzednim miesiącem największe spadki odnotowały właśnie kategorie, których sprzedaż jest mocno skorelowana z pogodą, jak lody (wydatki na nie były aż o 70 proc. niższe niż w sierpniu), piwo (spadek o 22 proc.) i napojów z wodą butelkowaną na czele (jej sprzedaż była o niemal 40 proc. niższa niż w sierpniu). Wszystkie te kategorie gorzej wypadły również w porównaniu z ubiegłorocznym wrześniem – liczba paragonów z piwem była we wrześniu 2017 r. o 6 proc. niższa niż rok temu. Jeszcze bardziej, bo aż o 20 proc., spadła liczba transakcji zakupu wody, a po napoje gazowane sięgnęło o 14 proc. mniej klientów niż rok wcześniej.

Jedną z kategorii, które w największym stopniu przyczyniły się do wzrostu obrotów w ujęciu rok do roku, były wódki. Szczególnie duże wzrosty zaraportowano dla wariantów smakowych – we wrześniu klienci sklepów małoformatowych wydali na ten rodzaj alkoholu prawie o 20 proc. więcej niż przed rokiem.

Inne kategorie, które odnotowały wzrost w ujęciu wartościowym, to m.in. tytoń (o 10 proc. więcej niż rok wcześniej), drożejące masło i mix maślany, a także wina stołowe i większość rodzajów słodkich i słonych przekąsek.

Niższe niż przed rokiem temperatury sprawiły, że klienci sklepów małoformatowych rzadziej sięgali po lody, do ich łask wróciły natomiast inne rodzaje słodkości. We wrześniu 2017 r. na ciastka przeznaczali oni o 15 proc. więcej niż rok temu, a wydatki na czekolady były o 9 proc. wyższe niż przed rokiem.

Deszcz i chłód przyczyniły się również do tego, że we wrześniu 2017 r. wzrosła zarówno wartość sprzedaży, jak i liczba paragonów z herbatami (wzrost liczby transakcji o 9 proc. w porównaniu z wrześniem 2016 r.), miody (wzrost o 31 proc.), a także środki na przeziębienie i grypę.

Początek roku szkolonego to zwykle czas, kiedy w sklepach małoformatowych wyraźnie rośnie popyt na słodycze, które można wrzucić do tornistra jako uzupełnienie drugiego śniadania, takie jak batony (we wrześniu klienci wydali na nie o 30 proc. więcej niż w sierpniu), wafelki oraz rogaliki

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ