Restauracja Kubicki została otwarta w 1918 r. W okresie międzywojennym, pod nazwą Kubicki Cafe International, miała charakter lokalu nocnego i należała do grupy najmodniejszych w ówczesnym Gdańsku.

Najstarsza, gdańska restauracja świętowała swoje 100. urodziny. Goście mogli napić się piwa i grzanego wina oraz spróbować takich dań, jak: golonka na kapuście, ozory w galarecie, dorsz w wędzonce na szpinaku, kaczka w maladze, czy tatar ze śledzia.

Prowadzącym zależy na zachowaniu oryginalnego charakteru. Dominują więc tradycyjne smaki golonki, kaczki, zrazów, żurku.

Staraliśmy się znaleźć oryginalne receptury, podajemy też wódkę, tak jak dawniej, w charakterystycznych karafkach – tłumaczy właściciel Grzegorz Zaleski

Niemniej do menu wprowadzane są też nowe potrawy, a wśród nich różnorakie przystawki, sałaty, zupy, ryby, mięsa i desery.

Restauracja objęta jest nadzorem konserwatora zabytków. Nic dziwnego, bowiem w jednej z trzech sal na ścianach widać cegłę rozbiórkową z zamku krzyżackiego. To końcówka muru, który okalał dawną fortecę.

– Jesteśmy na terenie byłego zamku, a w garderobie mamy nawet kawałek jego fundamentów. Obok widać żółte cegły. Pięćset lat temu zwozili je do Gdańska Holendrzy przypływając tutaj po zboże. Służyły one jako balast. Sprzedawali je potem za niewielkie pieniądze, a czego nie sprzedali, zostawiali na kei i pewnie pół Gdańska zbudowana jest z cegły „holenderki”. Zachowały się też częściowo drewniane belki stropowe. Przetrwały, bo kamienica cudem uniknęła zniszczenia podczas II wojny światowej – opowiada Grzegorz Zaleski.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ