Od dłuższego czasu trwa nad Wisłą nalewkowy boom. Zarząd firmy Nalevka Polska chce być częścią tej rewolucji. Pomysł na uruchomienie firmy narodził się z pasji oraz zamiłowania do alkoholi domowej receptury. Plany rozwoju przedsiębiorstwa są ambitne – sięgają ogólnopolskiej sieci dystrybucji oraz pozycji lidera w swoim sektorze rynku.

Nalevka Polska to historia rodzinnego biznesu. Krzysztof Jarząbek, który na co dzień pracuje jako lekarz chirurg, od blisko 30 lat zajmuje się domową produkcją nalewek. Planował, by po przejściu na emeryturę w pełni oddać się swojemu hobby. Jego plany pomogli zrealizować synowie, którzy zainwestowali w powstanie firmy. Efektem była rejestracja w  2006 r. przedsiębiorstwa Nalevka Polska Sp. z o.o.

Następnym krokiem było dopracowanie i dostosowanie do wzmożonej produkcji autorskich receptur oraz smaków. Po kilku latach testów gotowe były pierwsze partie nalewek. Po kolejnych trzech latach nastąpiła pierwsza sprzedaż do branży profesjonalnej, czyli sklepów detalicznych i sektora HoReCa.

Na miejsce produkcji wybrano dawny magazyn mieszczący się w przemysłowej dzielnicy Lublina. Obiekt poddano renowacji, zainstalowano odpowiednie systemy bezpieczeństwa. Powierzchnia produkcyjno-magazynowa, w skład której wchodzi również mini-laboratorium, mieści się na około 200 mkw. W budynku zlokalizowany jest także sklep z asortymentem firmy.

Proces wytwarzania alkoholu oparto o bardzo tradycyjny model. Alkohole powstają w wyniku połączenia świeżych ręcznie zebranych owoców i dobrej jakości spirytusu. Wyróżnia nas ręczne wykonanie na każdy etapie produkcji – od zebrania owoców po napełnianie butelek alkoholem. Przez cały proces maceracji nalewki przetrzymywane są w 34 litrowych, szklanych gąsiorach – mówi Cezary Jarząbek, prezes zarządu Nalevka Polska.

W 2015 r. sprzedano ok. 120 butelek o pojemności 0,5 litra. W większości trafiły one na rynek lokalny. W zeszłym roku sprzedaż osiągnęła poziom 1200 sztuk. Obecnie firma jest obecna w 7 województwach, ale zamierza rozszerzyć sprzedaż na kolejne. W tym roku plany sprzedażowe zakładają osiągnięcie ponad 100-proc. wzrostu, do 2400-2500 butelek. W 2019 r. prognozowane jest dalsze podwojenie dotychczasowej produkcji i sprzedaży. W kolejnych latach właściciele marki chcieliby utrzymać tempo wzrostu produkcji i sprzedaży na poziomie około 25-30 proc.

Jesteśmy typową manufakturą, która zaczynała od sprzedaży swoich wyrobów na terenie Lublina i okolic. Liczyliśmy, że nasza produkcja wystarczy na zaspokojenie lokalnego popytu na staropolskie trunki. Okazało się jednak, że Polacy pokochali nalewki, co w połączeniu z wysoką jakością naszej marki poskutkowało pierwszymi zamówienia z różnych części w kraju. Na ten moment jesteśmy obecni w 7 województwach, ale nasze ambicje sięgają znacznie dalej – wyjaśnia Cezary Jarząbek.

Priorytetem jest zwiększenie sprzedaży na rynku HoReCa. Od początku roku podwojeniu uległa liczba współpracujących z firmą restauracji. Do grudnia zarząd liczy na jej potrojenie. Rośnie też wolumen sprzedaży na rynku biznesowym. W tym roku uruchomiono kilka projektów brandingowych, jak nowa etykieta, czy pudełko z logiem klienta.

Obserwujemy wzrost zainteresowania taką formą promocji wśród dużych firm i koncernów. Chcemy wykorzystać ten trend. Liczymy, że bogactwo smaków i aromatów nalewek będzie dodatkową zachętą do skorzystania z naszych usług – przekonuje Adam Zniszczyński, Dyrektor Zarządzający w Nalevka Polska.

Na stałe w firmie pracuje kilka osób. Przy większym zapotrzebowaniu produkcyjnym, właściciele Nalevka Polska korzystają z dodatkowego wsparcia. Przyszły rok może okazać się przełomowy pod względem zatrudnienia. Ambitne plany właścicielskie wymagają znacznego poszerzenia załogi przedsiębiorstwa. Właściciele co roku planują wprowadzać przynajmniej jeden nowy smak do oferty. Proces decyzyjny dotyczący wprowadzenia nowego smaku opiera się na badaniu rynku i testach z udziałem ekspertów oraz sommelierów.

Rozwój oferty to jeden z elementów budowania naszej przewagi konkurencyjnej. Strategia firmy zakłada rozpoczęcie działalności w każdym mieście wojewódzkim, na początek przynajmniej w jednej restauracji i jednym sklepie. Możliwe jest również zwiększenie asortymentu poprzez wprowadzenie różnej pojemności butelek, np. 200 ml i 700 ml – informuje Adam Zniszczyński.

Specjalną ofertę opracowano dla restauracji. Firma gotowa jest przygotować trunek na zlecenie, według receptury zamawiającego. Do produkcji wszystkich smaków wykorzystywane są ręcznie zbierane owoce, pochodzące z ekologicznych miejsc na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie, dodatkowo wzbogacane miejscową wodą źródlaną.

Wzrost skali produkcji wymaga odpowiedniej infrastruktury. W tym celu w najbliższym czasie firma zostanie doposażona w dodatkowe gąsiory i naczynia na spirytus. Zwiększona ma zostać także liczba półek w magazynie. 

Właściciele firmy Nalevka Polska podkreślają, że otoczenie rynkowe nie sprzyja małym, lokalnym wytwórcom. Krajowy rynek nalewek produkowanych tradycyjnymi metodami jest bardzo rozproszony. Działa na nim kilkanaście małych firm, które nie podejmują ze sobą współpracy.

Rozwój tej branży jest ograniczany przez skomplikowane przepisy. Aby rozpocząć działalność, należy zapoznać się z treścią kilkunastu ustaw. Poruszanie się w tym systemie wymaga wiedzy, którą małemu przedsiębiorcy trudno pozyskać.

Kolejnym ograniczeniem są bardzo wysokie opłaty, często niewspółmierne do obrotów. Dla wielu firm podatek akcyzowy jest kwotą zaporową.

Problemem jest również brak ustawowej definicji nalewki w polskim prawie. Dlatego tego typu trunki trzeba sprzedawać pod nazwą „napój spirytusowy”. Taką samą jak produkty gorszej jakości, które są produkowane z ekstraktów, a nie z naturalnych owoców.

Dodatkowym problemem jest to, że właściwie każdy duży producent ma w swojej ofercie nalewki, czyli właściwie wódki smakowe.

Zazwyczaj są to jednak produkty masowe, które nie są wytwarzane z owoców, tylko z koncentratów i dodatków smakowych. W branży mówi się o planowanej zmianie przepisów, która może znacząco wpłynąć na zwiększenie liczby małych, lokalnych producentów nalewek. Stymulatorem rozwoju są natomiast sami konsumenci. Polacy chcą pić dobrej jakości alkohole, które znają z rodzinnych domów. Nie zawsze mają jednak czas lub możliwości na zrobienie tego we własnym zakresie. Z kolei obcokrajowcy chcą spróbować polskich smaków również w postaci mocnych alkoholi. Po branży piw craftowych widać wyraźnie, że alkohole mocne typu „handmade” przyciągają uwagę miłośników napojów wyskokowych – uważają właściciele Nalevka Polska.

Red.

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ