Badania przeprowadzone w 26 wysoko ocenianych restauracjach serwujących sushi w Los Angeles wykazały, że niemal w połowie przypadków podawano tam inne ryby, niż zamówił klient.

Oszustwo na rybach może być niezamierzone, w niektórych przypadkach może dochodzić do niego w wyniku celowego działania, trudno jednak stwierdzić, w którym miejscu łańcucha dostaw ma ono miejsce – diagnozują eksperci.

Trwające cztery lata badania prowadzili uczeni z UCLA i Loyola Marymount University. Odwiedzali 26 restauracji, które uzyskały wysokie oceny w serwisach Yelp i Zagat. W laboratoriach badano DNA dostarczonego przez nich mięsa sushi. Sprawdzono 364 próbki i okazało się, że w 47 proc. przypadków mięso pochodziło z innych ryb, niż zamawiali klienci.

Jak wynika z testów, w Los Angeles najlepiej zamówić sushi z tuńczykiem błękitnopłetwym, gdyż w przypadku tej ryby nigdy nie dokonano podmiany.

Bezpieczny jest także z łosoś, ponieważ tylko w 10 proc. przypadków nie doszło do podania innego, podmienionego mięsa.

Wśród 43 zamówionych halibutów i 32 lucjanów czerwonych za każdym razem podano inną rybę niż zamówiono.

Na 9 zamówionych tuńczyków żółtopłetwych do zamiany ryb doszło w 7 przypadkach i najczęściej na talerz trafiało mięso zagrożonego gatunku tuńczyka wielkookiego.

Także halibut był najczęściej podmieniany na tańsze zagrożone gatunki flądry.

Do oszustw dochodzi zarówno z powodu ceny, jak i przepisów regulujących odławianie pewnych gatunków – rybacy i hurtownicy łowią chronione ryby, a potem sprzedają je jako inne gatunki, dopuszczane do obrotu.

Na oszustwach może natomiast ucierpieć nasze zdrowie. Niektórzy ludzie są uczuleni na konkretne mięso, istnieją też gatunki ryb, które łatwiej niż inne kumulują rtęć i inne metale ciężkie.

Oprac. ŁG

Print Friendly, PDF & Email

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ